#164. ona anioł, a on trochę wrak.
niedziela, 6 kwietnia 2008
napisałem ja, czyli MikoĹaj.
Rano, 7 kwietnia 2006 napisałem tu takie słowa: "Wielki, piękny, fajny rozdział mojego życia jest zakończony. Zaczynam nowy. Czy lepszy? Oby...". I co mogę powiedzieć dziś? Dziś mogę powiedzieć, że ten nowy rozdział był najfajniejszym w moim krótkim życiu. Tyle się zmieniło, świat zawirował także mi. Zdobyłem mnóstwo rzeczy, chyba z każdej dziedziny życia. Bagaż doświadczeń.
Dziś 6 kwietnia. Muszę przyznać, że od trzech miesięcy jeszcze się do końca nie wyleczyłem. Ten mój cały detoks diabli wzięli, nie można tak od razu odstawić nałogu. Lepiej wpierw dozować go z umiarem, a na samym końcu rzucić ostatecznie. I ja właśnie tak robię. Choć rzucać do końca chyba nie chcę. Nawet jak łazimy po tych wszystkich sklepach, gdzie wśród setek ciuchów nic nie możesz znaleźć, nawet wtedy jest takie miłe uczucie. Fajnie mi jest, gdy traktujemy się poważnie, bez zbędnych kłótni i wyzwisk, które towarzyszą wielu naszym równieśnikom, ale za to mamy pakiet perwersji i udziwnień, które są raz słone jak sól, raz słodkie jak torcik Wedel.
'chcę, by mój świat był Twoim, a Twój moim. na tym polega przyjaźń.'
Sąsiedzi, którzy mieszkają obok mnie od jakichś dwóch lat, a których nie znam w ogóle, wycięli winogrona, o których pisałem tutaj. Ich sprawa, ale ja w głębi duszy protestuję, albowiem wycięli nie tylko winogrona, ale także jeden z tych widoków, które pamiętam z czasów szczenięcych. A najbardziej to szkoda mi Sturnusów vulgarisów. Teraz przeczytałem tą starą notkę raz jeszcze. Nawet nie wiecie, ile rzeczy się pozmieniało od pisania tamtych słów... Właściwie wszystko, co tam jest opisane, teraz jest zupełnie inne.
'jesteśmy jak dzieci, zupełnie niedorośli'
Miałem ostatnio świetny sen... Pierwsza, mniej istotna część, poruszała tematy spirytystyczne, dość nawiedzona akcja. Później... Dookoła jest tylko biel, oślepiająca bardziej niż biała pustka pokazana w pierwszym "Matriksie", nic nie ma, tylko to białe światło. Z tego światła wyłania się twarz... Twarz dobrze mi znana, jedna z najładniejszych twarzy, jakie w życiu widziałem. Teraz jest jeszcze piękniejsza. Tak, jesteśmy idealni, nieśmiertelni i nie dajemy złapać się konwenansom, reagujemy spontanicznie na to wszystko. Generalnie liczyła się tylko chwila, był świat bez końca. Była czułość, był chyba i taniec. Nie miałem ochoty się budzić, bo po świetnym dniu poprzednim i fantastycznym marzeniu sennym czekał mnie tradycyjny mikołajowy poranek w konwencji kawa-papieros-komputer.
'biegnij ze mną w noc i pod wiatr'
Dodaj komentarz
**********
6 komentarzy
|
autor: lisc
data: niedziela, 6 kwietnia 2008
godzina: 18:42:17
adres: Adres ukryty
|
|
|
Zniszczenie widoku zza okna jest złe. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło zniknąć któreś drzewo, albo co gorsza moje więzienie.
To chodź zapalić;-)
Twój szablon też prześwietny!
Pozdrawiam namiętnie ;-*
|
|
autor: olcia.mylog.pl
data: niedziela, 6 kwietnia 2008
godzina: 18:44:47
adres: 83.26.149.56
|
|
|
dla odmiany znowu poczułam się
głupia. ale chyba taka moja rola po
czytaniu Twoich notek.
bo miewam wrażenie, że
czytam moje własne myśli, tylko z
drobną różnicą, ja nie
potrafię ich tak odpowiednio nazywać i
segregować.
cośtam jeszcze chciałam dopisać, ale
myślenie mi dzisiaj wyjątkowo nie idzie;)
|
|
autor: miśka.mylog.pl
data: niedziela, 6 kwietnia 2008
godzina: 19:10:34
adres: 83.27.55.7
|
|
|
mnie też wkurza jak ktoś niszczy obraz, który od dziecka widziałam w mojej okolicy
dlatego w niektóre miejsca już nie chodzę, żeby zostawić sobie w pamięci ich stary widok. wolę go takim zachować :)
|
|
autor: Ruda Anna Blondynka.mylog.pl
data: niedziela, 6 kwietnia 2008
godzina: 19:56:25
adres: 79.186.123.196
|
|
|
coś ucieka nam wszystkim to dzieciństwo. mi też ostatnio coś zabrali :)
chyba powinniśmy zacząć się przyzwyczajać.
|
|
autor: mifka
data: niedziela, 6 kwietnia 2008
godzina: 20:44:04
adres: 195.140.236.173
|
|
|
Cóż ja mogę dodać, nic nie trzeba dodawać... Teraz mogę podziękować, bardzo dziękuję :*
|
|
autor:
data: poniedziałek, 7 kwietnia 2008
godzina: 11:08:15
adres: Adres ukryty
|
|
|
:)
tak się można by powiedzieć, że smutno, ale wcale nie smutno uśmiechnęłam.
miejmy nadzieję, że te najpiękniejsze okresy nigdy się nie skończą.
nie skasuję Achai... za dużo sentymentu ;)
|
|

księga gości
o mnie
dodaj do ulubionych
----
zdjęcie i składanie made by me, myself and
I. wykorzystano winyl "Jarocin '88", kasetę MC Kultu pt.
"Spokojnie" z 1988, dyskietkę i niewidoczną tu kasetę Pink
Floyd pt. "The Wall".
----
|